sobota, 26 grudnia 2015

Aktualizacja włosów -Grudzień + zdjęcie

Czas na aktualizację włosów ..

Przez cały Grudzień stosowałam olej kokosowy na całą długość oraz wcierkę Jantar.
Z wcierką starałam się być systematyczna natomiast nie mogę powiedzieć tego o olejowaniu , starałam się to robić co najmniej 3 razy w tygodniu.
Maska po umyciu włosów nakładana jest zawsze , a włosy myje ostatnio każdego dnia , ewentualnie robię sobie przerwy gdy zostaje w domu i nigdzie nie wychodzę .
Rozczesuje często na mokro , chociaż wiem ze nie powinnam , a także często je suszylam na szybko i spałam w rozpuszczonych, na szczęście przewiduje wielki powrót ponieważ mam więcej czasu teraz i mniej nauki :)

Włosy prezentują się w ten sposób :

 



Włosy czekają za podcięciem , ale ogólny ich stan się poprawił , nie wypadają ani nie są przesuszone, jedynie koncówki są do renowacji :) i coraz cześciej myśle o konkretnym podcięciu włosów , a także mam ochotę na grzywkę , ale to już zostawię na miły początek nowego roku.
Popijam skrzyp i zaczęłam brać vitapil , który zalega mi .

PRACUJE NAD KONKURSEM, W KTÓRYM DO WYGRANIA BĘDZIE KILKA MOICH HITÓW , ZAPRASZAM DO UDZIAŁU :*

czwartek, 12 listopada 2015

Naturalna maseczka z miodem i cytryną + zdjecie aktualne




Witam!

 Chciałabym Wam serdecznie polecić naturalną maseczkę do włosów.
Tym razem postanowiłam dać szanse dla miodu, wcześniej użyłam go tylko jako dodatek do maseczki, teraz wystąpił w duecie z cytryną,


Skład:
-2 łyżki miodu (ja użyłam lipowego)
- 1/2 dużej cytryny



Maseczki spokojnie wystarczyło na moje dość długie włosy, ale było cięzko ją zaaplikować, mimo wszystko jestem bardzo zadowolona. 
Maseczke nałożyłam na wcześniej dobrze rozczesane włosy, które podzieliłam na warstwy i starannie rozłożyłam maseczke na włosach. Pozostawiłam pod czepkiem i turbanem na 45 minut.
Po czasie umyłam włosy szamponem do codziennego mycia i na końcówki lekko nałożyłam odżywkę garniera, podsuszyłam lekko suszarką,

Efekt:

Wlosy bardzo delikatne i blyszczace!



sobota, 19 września 2015

Aktualizacja włosów po wakacjach - Problem z nadmiernym wypadaniem zażegnany!


Witam serdecznie!

 Po dłuższej nieobecności mogę zapowiedzieć, że wracam do regularnego pisania!

Powodem mojej nieobecności były liczne wakacyjne wyjazdy, a także bardzo intensywne wypadanie włosów, które wprowadziło mnie w dołek i niechęć publikowania postów z tym problemem.
O przyczynach nadmiernego wypadania włosów napiszę osobny post.




Włosy przez wakacje urosły mi o 3 cm, to całkiem dużo jak na moje dość słabe tępo i jak na minimalistyczną pielęgnację, na którą najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu.
O dziwo, nie są wcale przesuszone od słońca, a także końcówki nie są zbytnio rozdwojone, a nie były podcinane trzy miesiące.
  W pierwszej dekadzie wakacji starałam się je jeszcze olejować regularnie, później robiłam to co któreś mycie, a teraz całkiem nie miałam na to czasu.
Ostatnio nawet myłam je codziennie i zdarzyło mi się je umyć kilka razy i nie nałożyć odżywki.
Zalega mi bardzo dużo recenzji, w tym bardzo dużo hitów, które zostaną u mnie na dłużej.
Kosmetyków do włosów przewinęło się u mnie bardzo dużo, dlatego nie będę ich wszystkich wymieniać, postaram się dodać recenzje tylko tych kosmetyków, które jest warto Wam przedstawić :)
Ze względu na sesje fotograficzne także włosy ucierpiały, najczęściej prostowane, ale mimo wszystko prezentują się całkiem dobrze! Najważniejsze, że nie wypadają już jak wcześniej! Z czego jestem bardzo zadowolona i żadne przesuszenia i zniszczenia nigdy nie będą dla mnie straszne po tym co przeszłam z wypadaniem..





piątek, 10 lipca 2015

Australian Organics INTENSIVE CARE- recenzja organicznego szamponu



 Witam.

 Ostatnio na blogach zaobserwowałam sporo wpisów na temat zagranicznych kosmetyków do pielęgnacji włosów (i nie tylko).
 Szczególnym zainteresowaniem cieszą się produkty z UK. Nie mieszkając na wyspie i nie mając zupełnie pojęcia ,  jest ciężko opisać tutejsze  produkty o dobrych składach , dlatego zauważyłam wiele błędów, szczególnie gdy wpisy są tworzone tylko na podstawie podsyłanych podpowiedzi w komentarzach, czy mailach.
 Sądzę, że polecanie typowo drogeryjnych kosmetyków, mając o wiele lepsze i wcale nie dużo droższe produkty organiczne na pułkach,  jest wynikiem niewiedzy.

Za szampon drogeryjny np. Garniera trzeba zapłacić 5 funtów, a za zupełnie organiczny szampon niecałe 6 funtów.  Jakim dobrym dealem byłoby zatem przyjechać na wakacje do UK i kupić szampon Garniera skoro wyszedłby on Nas naprawdę dużo drożej w porównaniu do polskich cen ?


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam  szampon organiczny, prosto z Australii.
Ten szampon można dostać w sklepie HOLLAND & BARRETT za cene nie większą niż 6 funtów, często możecie go wyrwać w promocji. Polecam także zbieranie punktów na karcie, które możecie wymienić na produkty. Na Allegro jest w cenie 39 zł. Wypada drogo, ale jest wart tej ceny.
 
SZAMPON AUSTRALIAN ORGANICS
 

 Jest to produkt australijskiej firmy AUSTRALIAN ORGANICS, która specjalizuje się w profesjonalnych kosmetykach organicznych do pielęgnacji włosów.

Ja wybrałam szampon do włosów suchych i farbowanych, skład przestawia się następująco:

 Skład:

Aqueous Extracts of Matricaria Recutita (Chamomile), Tillia Cordata (Lime Blossom) and Betula Alba (Birch) (Certified Organic), Tea Lauryl Sulphate (Coconut Derived), Coco amido Propyl Betaine (Coconut derived), Cocamide Dea (Coconut Derived), Peg-7 Glyceryl Cocoate (Coconut Derived), Hydrolysed Wheat protein, Wheat Amino Acids, Water (Aqua), Peg-35 Castor Oil (and) Polysorbate 20 (and) Horse chestnut Extract (and) Retinal Palmitate (Vitamin A) (and) Tocopherol (Vitamin E) (and) Inositol (Vitamin B) (and) Calcium Pantothenate (Vitamin B5) (and) Linoleic Acid (Vitamin F) (and) Biotin (Vitamin H), Citric Acid, Sodium Chloride (Sea Salt), Phenoxyethanol (and) Caprylyl Glycol, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Citrus Limonum (Lemon) Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Oil. Suitable for vegetarians and vegans

 

Moja opinia:

Przetestowałam całą butelkę tego szamponu i jestem bardzo zadowolona! 375 ml starczyło mi na długo, zatem jest bardzo wydajny. Skóra głowy przez pierwsze kilka zastosowań swędziała, ale już po tygodniu  była bardzo odżywiona i swędzenie ustało, chociaż podczas pierwszych myć nie byłam do końca przekonana ponieważ moja skóra głowy i włosy były myte cały czas szamponami naładowanymi sylikonami i silnymi detergentami, a po takich szamponach włosy wizualnie wyglądają lepiej.
Teraz włosy są mocno odżywione, nie puszą się i mega błyszczą. Nie mam problemu z rozczesywaniem, aczkolwiek zawsze stosuje maskę/odżywkę po myciu.  Dzięki temu produktowi przestały się pojawiać krostki na skórze głowy, z czego jestem bardzo zadowolona.
Zrozumiałam, że moje staranne olejowanie włosów szło na marne ponieważ stosowałam silne szampony do codziennego użytku, które przesuszały włosy i psuły efekty olejowania.


Zawsze przed myciem mam naolejowane włosy, jak radzi sobie z tym ten szampon?

Lubię mieć pewność, że moje włosy są dokładnie umyte, dlatego używam troszkę więcej szamponu niż dotychczas i dłużej wykonuję masaż skóry głowy.  Pieni się troszkę gorzej, ale spłukuje się o wiele szybciej niż te drogeryjne  szampony.


Zapach i konsystencja:

Zapach przypomina mi troszkę sok aloesowy, ma taką nutkę kwaśno-miętową, idealnie przypomina mi Tymbarka jabłkowo-miętowego! :)  Konsystencja jest idealna, nie jest tak gęsta jak szampony doładowane sylikonami, ani też nie jest zbyt wodnista.



Zatem polecam kupno tego szamponu, dziewczynom mieszkającym w UK, a także innym, które mają okazję tutaj zagościć.  Ten szampon również będzie można wygrać w moim konkursie, który powinien pojawić się niedługo.

a Wy stosowałyście produkty tej firmy?

Pozdrawiam!

piątek, 3 lipca 2015

Podsumowanie miesiąca - Czerwiec


 W tym miesiącu darowałam sobie różnego rodzaju eksperymenty i testowanie najróżniejszych kosmetyków. Powodem mojego lenistwa było nadmierne wypadanie, które odbierało  mi chęci do poszukiwania nowych metod, niemniej jednak nie oznacza to wcale, że zapomniałam o pielęgnacji!
Bowiem włosy były olejowane (tak jak od samego początku) co drugi dzień, nie mniej niż na godzinkę, pod foliowy czepek i turban. Zawsze po takim zabiegu stosowałam odżywkę, później już tylko maski. Najbardziej podpasowały mi maski Dove i nowa maska Biovax- Gold. Obydwie mają bardzo zwartą konsystencję i najlepiej sprawdzają się na moich włosach. Wcześniejsza maska, którą stosowałam, czylu Biovax- Diamond, nie dawał takich efektów.

Problem nadmiernego wypadania włosów, który pojawił się przez położenie oleju na bardzo brudne włosy trwa w najlepsze! Korzystając z porady mamy, zauważyłam istotną zmianę, jakby troszkę mniej ich leciało, ale nie jestem do końca pewna, czy to dlatego że nie stosuje od miesiąca olejku na skórę głowy, czy to może zadziałał suplement, którego stosuje od połowy miesiąca (vitapil)

Wracając do porady mamy, powiedziała mi bardzo ważną rzecz. "Jeśli zapchasz dziurkę, to nie przejdzie przez nią nitka"
Dlatego przestałam olejować tak namiętnie skalp i dałam mu odpocząć, teraz tylko czekam na zaprzestanie wypadania!


Mycie włosów:

Bardzo istotną sprawą i bardzo kulminacyjną w moich postępach była zmiana szamponu na taki, który ma naturalne składniki. Zapewne możecie się zdziwić, że dopiero teraz w taki się zaopatrzyłam, ale mieszkając w UK nie mogłam trafić na taki o dobrym składzie, typu BDFM, natomiast znalazłam sklep HOLLAND&BARRETT, gdzie też kupiłam olejek ze słodkich migdałów, czy sok aloesowy.
Szampon bardzo pozytywnie wpłynął na moje włosy, są bardzo wygładzone i nie mam problemu z rozczesywaniem, który i tak ostatnimi czasy stał się prawie niewidoczny. Po dwóch tygodniach od stosowania tego szamponu poprawił się stan skóry głowy, nie swędzi i nie mam też krostek, które się pojawiały ..
Włosy myję co drugi dzień. Wydaje mi się, że jest to optymalny czas. Nie męczę ich codziennie myciem ponieważ nie ma takiej potrzeby, nie przetłuszczają się, ale mycie co trzeci dzień na pewno nie wpłynęłoby korzystniej ze względu na osadzające się pyłki i kurz na włosach, mogłoby to bardziej zniszczyć niż pomóc. Poza tym, nie wyobrażam sobie chodzić z takimi włosami, przecież to jest zbiorowisko bakterii!! Czasami zdarzyło mi się położyć maskę przed myciem włosów, ale wolę jednak kłaść ją po myciu :)

Olejowanie włosów:
Olejowanie włosów, to moja ulubiona czynność, jeśli chodzi o pielęgnacje włosów. Zawsze na dobrze rozczesane włosy nakładałam warstwa po warstwie olejek ze słodkich migdałów, omijając skalp. Pozostawiając pod czepkiem i turbanem na minimum godzinkę,  w zależności od pory rytuału.
Czas średnio wahał się między 1h-5h. Szczerzę powiedziawszy aż boje się umyć włosy bez wcześniejszego naolejowania, chyba popadłam w paranoje xD



Odżywianie włosów:

Po każdym myciu zawsze nakładam na włosy odżywkę lub maskę. W tym miesiącu stosowałam kilka odżywek:  szczególnie Mythic Oil, ale żadna z nich nie przynosiła takich efektów jak maska Dove, czy Biovax-Gold.
Zawsze dobrze wprasowywane we słowy i pozostawione na pół godziny, jeśli nakładałam maskę, a 15 minut w przypadku odżywki.
W czerwcu zrobiłam maseczki naturalne z jajkiem, a także lnianą, której efekty możecie zobaczyć pod tym linkiem : maseczka lniana


Płukanie włosów:
Do płukaniu włosów stosuje wodę o średniej temperaturze, czyli takiej sprzyjającej myciu skóry głowy. Nie może ona być zbyt zimna, a też zbyt ciepła. Do ostatniego płukania polewam włosy (omijając skórę głowy) chłodną wodę, by domknąć łuski włosa, dzięki czemu wyglądają zdrowiej i bardziej się błyszczą. Od następnego miesiąca chciałabym spróbować myć włosy tylko w przegotowanej wodzie, taki mały eksperyment :)

Suszenie włosów:
Ze względu na to, że moje włosy schną bardzo długo i zabiera mi zbyt dużo cennego mi czasu, sosuje suszarkę z chłodnym nawiewem i jonizacją do suszenia, zdarzyło mi się może dwa razy jej nie użyć, ale wtedy włosy są pofalowane i nie lubię tego efektu.

Czesanie włosów:
Włosy rozczesuje przed myciem, później ponownie po wysuszeniu suszarką.
Rano wychodzę do pracy w związanych włosach, a po przyjściu zawsze dokładnie je wyczesuje z kurzu i innych osadów.

Zabezpieczanie włosów:
Zabezpiecza je codziennie, serum Mythic Oil i często też na wmasowaną już krople olejku migdałowego.

Podcinanie:
Podcięłam w tym miesiącu 1 cm maszynką. Niestety nie miałam czasu nawet o tym wspomnieć w osobnym poście.


Suplementy:
Do codziennego stosowania zaczęłam brać Vitapil, jedną tabletkę dziennie, zawiera on duże ilości biotyny, mam nadzieje że wspomoże moje wypadające włosy. Dodatkowo piłam herbatkę pokrzywową, nie pije innej herbaty.

Laminowanie włosów:
Zrobiłam jeden zabieg laminowania włosów saszetką Mariona.



Zmiany na włosach :

Włosy są bardzi miękkie w dotyku i gładkie. Nabrały dużego blasku i nie łamią się, Końcówki nadal się rozdwajają, ale więcej znajduje białych kulek niż rozdwojeń. Problem z rozczesywaniem znacznie uległ poprawie, ale strączkowanie cały czas trzyma się moich włosów kurczowo, dlatego najlepiej wyglądają zaraz po rozczesaniu.
Wypadają! Chociaż jakby już ustępowało, włosów mam na głowie o dużo, dużo mnie, ale lepiej się teraz układają.



Suplementy: Vitapil, pokrzywa
Maski: Dove, Biovax
Odżywki: Mythic Oil
Suszenie: Suszarka z chłodnym nawiewem i jonizacją
Czesanie: Tylko szczotka TT
Mycie: Co drugi dzień
Przyrost: 1 cm



Włosy nie są rozczesane na tym zdjęciu , po całym dniu w pracy w kucyku wyglądają właśnie tak.

sobota, 27 czerwca 2015

Niedziela dla Włosów - Maseczka Lniano - Aloesowa + KURACJA DROŻDŻOWA




 Dzisiaj zrobiłam sobie maseczka lnianą z dodatkiem soku aloesowego, ale zacznę od początku...

Włosy naolejowałam olejkiem migdałowym, omijając skalp, a ten zwilżyłam mgiełką aloesową w stosunku 1:1 z wodą.  Włosy pod czepkiem i turbanem pozostawiłam na 1,5 h i zmyłam szamponem bez detergentów.
Wcześniej przygotowaną maseczke z siemienia lnianego nałożyłam na umyte i odsączone z nadmiaru włosy i potrzymałam 45 minut.


1/4 szklanki siemienia zalałam wrząca wodą i gotowałam przez 10 minut. Po odstawieniu powstał żel, który przecedziłam przez sitko. Wpadło troszkę ziarenek, ale nie przeszkadzało mi to. Do maseczki dodałam łyżeczkę soku aloesowego, by dobrze nawilżyć skalp.

 Nie wyszło mi żelu za dużo, ale spokojnie starczyło na pokrycie skalpu i przeciągnięcie reszty po włosach. Po spłukaniu lnianej maseczki nałożyłam jeszcze na chwilę maseczkę Biovax- Gold i do ostatniego spłukania użyłam chłodnej wody do domknięcia łusek.
Wysuszone chłodnym nawiewem i zabezpieczone kroplą serum Mythic Oil

Efekty:

 
Zdjęcie zrobione w sztucznym oświetleniu, bez flesza.
Z góry przepraszam za jakość.


Włosy po takiej maseczke lnianej mają większą objętość i zaczęły się bardziej falować bez żadnego ugniacania i stylizowania. Włosy są miękkie i gładkie w dotyku. Polecam maseczkę, jest rewelacyjna.



 * Dodatkowo dzisiaj zaczęłam pić drożdże. Nie mam pojęcia jak można wytrwać miesiąc w tym, ale spróbować zawsze można, wypadanie włosów zaczęło denerwować i innych domowników :) Dlatego trzeba się wziąć za to poważniej. Sądzę, że codzienny kubek pokrzywki, drożdży, kapsułka Vitapilu mi pomogą. Dodatkowo maseczkę lnianą będę aplikować na włosy co drugi dzień, zawsze przed myciem.

Włosowe nowości z Polski - Czy warto sprowadzać produkty z Polski ?

 Hej :)

 Dzisiaj mam do zaprezentowania kilka nowości, które przyleciały  do mnie z Polski.
Są to produkty, których niestety w UK nie dostane stacjonarnie, a także których nie wybierałam, bo otrzymałam je w prezencie.



1. Zacznę od prezentu, który ucieszył mnie najbardziej, a mianowicie książka "Jak dbać o włosy"
Anny Kołomycew, jeśli któraś z Was nie ma jeszcze tej książki, bardzo zachęcam do kupna, czyta się bardzo miło, w zasadzie przeczytałam ją na dwa razy. Bardzo przydatna w usystematyzowaniu wiedzy, a także dla początkującej włosomaniaczki.



2. Drugą bardzo istotną rzeczą jest suplement Vitapil, mam nadzieje że pomoże mi w nadmiernym traceniu włosów. Obawiałam się, że będę miała problem z połykaniem tych kapsułek (są nieco duże) ale jednak daje radę, zażywam zawsze po posiłku, jedną każdego dnia.

3. MARION - Zabieg laminowania włosów. Miałam już okazję przeprowadzić taki na włosach kilka dni temu, ale nie byłam zadowolona, ponieważ nałożyłam zaraz po umyciu włosów szamponem oczyszczającym i w rezultacie były szorstkie i nie mogłam ich dobrze rozczesać, następnym razem zrobie to na odżywione wcześniej włosy, by efekt był zadawalający.

4. MARION - Maseczka z olejkiem arganowym, także jeszcze nie ruszona :)

5. PROVIT Szampon odbudowujący z ceramidami . Jeszcze go nie wypróbowałam :)

6,Maseczka Biovax- Gold (intensywna regeneracja), także czeka na swoją kolej .



Wszystkie te produkty są dostępne stacjonarnie na terenie kraju, niestety ja mam nieco gorzej z kupnem niektórych z nich.. Z takich niewłosowych kosmetyków mogę przedstawić Wam moje ulubione, czyli:

7, Odżywka do paznokci Evenline 8w1 , na pewno każda z Was słyszała o niej, dla mnie jest to najlepsza odżywka jaką miałam i zawsze działa.

8. Henna do brwi i rzęs firmy... Nie do końca jestem zadowolona, kiedyś się tak szybko nie spłukiwała. Na  terenie Anglii jeszcze nigdzie nie widziałam henny w drogerii, a bardzo lubię zajmować się brwiami i najlepiej jestem zadowolona jak sama je molestuje :)


Uważam, że warto jest sprowadzać kosmetyki z Polski, tutaj bardzo je doceniają.  Marka Ziaja, która jest bardzo niedocenioną marką w Polsce, tutaj jest droższa od tych naturalnych kosmetyków.

Na półkach w drogeriach znajdują się same odżywki/szampony do włosów, które są napakowane sylikonami, ale zawsze można pójść do sklepu z naturalnymi kosmetykami i znaleźć coś dla siebie.
Dziewczynom mieszkającym u UK polecam sklep HOLLAND&BARRETT, tam można znaleźć naprawdę dużo ciekawych produktów, odżywki dr. Organic widziałam nawet na wielu polskich blogach. Produkty te są  nieco droższe od tych drogeryjnych, ale na pewno są lepsze. Ostatnio udało mi się wyhaczyć całkiem niezły szampon do codziennego użytku, ale powiem więcej na jego temat w osobnym poście.


Ostatnio chodzi mi po głowie pewien konkurs, w którym można byłoby wygrać produkty takie, które ciężko dostać w Polsce. Mam na myśli te o naturalnych składnikach.




poniedziałek, 22 czerwca 2015

Niedziela dla Włosów - Miesiąc z olejkiem ze słodkich migdałów + aktualizacja włosów

Witam :)


 


 

 Wczoraj już nie miałam czasu wstawić nic na bloga, ale dzisiaj nadrabiam :)
Od miesiąca stosuje olejek ze słodkich migdałów, przed każdym myciem, czyli co drugi dzień, czasami zdarzało się, że myłam je codziennie, czyli także olejowałam i maskowałam.
Olejek zawsze nakładam na suche, ale bardzo dokładnie rozczesane włosy, zostawia na co najmniej godzinę, kiedy nie mam czasu, ale zazwyczaj trzymam go pod czepkiem i turbanem koło 2-5 h.
Po takim zabiegu włosy myje szamponem i zawsze nakładam odżywkę na 15 minut lub maskę na pół godziny. Susze suszarką z chłodnym nawiewem i zabezpieczam kroplą olejku migdałowego + kroplą serum Mythic Oil.


Bardzo polubiłam się z olejkiem migdałowym, uwielbiam go aplikować na swoje włosy, nie przetłuszcza ich, ani nie obciąża.

UWAGA: Od miesiąca olejuje tylko i wyłącznie włosy, nie nakładam już olejków na skórę głowy, ze względu na ich ogromne wypadanie! Być może zbyt częste olejowanie skalpu przyczyniło się do nadmiernego wypadania.

Olejek ze słodkich migdałów jest moim ulubieńcem, zauważyłam znaczną poprawę od kiedy go stosuje, włosy przestały się plątać, a końcówki nie są przesuszone jak kiedyś i włosy zaczęły rosnąć szybciej.

Jeśli chodzi o wypadanie ... Cały czas zmagam się z tym problemem, od tygodnie biorę dodatkowo Vitapil . Popijam także pokrzywkę codziennie. Mam cichą nadzieje, że coś to zaradzi.




Jak wyglądał mój niedzielny zabieg?

Naolejowane włosy olejkiem migdałowym, oczyściłam szamponem Mythic Oil i nałożyłam maskę Dove na pół godziny, pod czepek. Jest to moja ulubiona maska, zawsze dobrze nawilża, nie obciąża i jest bardzo wydajna. Do ostatniego płukania użyłam chłodnej wody (na same włosy, omijając skalp)
Wysuszyłąm suszarką z jonizacją i chłodnym nawiewem i zabezpieczyłam kroplą olejku migdałowego + serum Mythic Oil.

Włosy wyglądają bardzo zdrowo i są błyszczące.

Zdęcie zrobiłam dopiero dzisiaj, więc są po nocy, ale nadal prezentują się bardzo ładnie. Rozczesane i wygładzone szczotką TT, w naturalnym świetle.


Czy wypadanie dopadło i Was?? Jak sobie z tym radzicie??


czwartek, 4 czerwca 2015

Niedziela Dla Włosów- Olejowanie Aml Dabur + olej kokosowy, odżywianie ampułką MATRIX

 Hej :)

 Wczorajsza Niedziela Dla Włosów dopiero została opublikowana dzisiaj ponieważ wczoraj nie miałam już na to czasu, a było już bardzo późno.



 Po dokładnym rozczesaniu włosów, wmasowałam w sklalp chłodzący olejek Amla Dabur , a w resztę włosów olej kokosowy Parachute. Nie przepadam za tym olejem kokosowym ponieważ zapach strasznie mnie denerwuje, pewnie dlatego że stosowałam go bardzo długo niezmiennie i często lądował na włosach na całą noc. Chłodzącego olejku nie nakładałam na długość włosów ponieważ zauważyłam, że mi je wysusza, jest zbyt mocny i intensywny.


 Skład olejku chłodzącego:

Skład: Parafinum Liquidum( mineral oil), Canola oil, mentol, perfum, olejek mięty pieprzowej, alkohol etylowy, extracty ziołowe amli, słodkich migdałów, olejek sandałowy, Tocopheryl acetale, butylated-hydroxytqulene.


Po upływie trzech godzin namoczyłam włosy i umyłam pierwszy raz szamponem Aussie i jestem super zadowolona, włosy po umyciu wogóle nie były ani przesuszone, ani poplątane. W dotyku jak po zastosowaniu dobrej odżywki, czy nawet maski ...
Na lekko osuszone włosy zaaplikowałam ampułkę MATRIX, kolejny hit, który sprawia, że moje włosy są sypkie i błyszczące, a do tego nabierają objętości


Po spłukaniu tej ampułki (zostawiłam ją na włosach na 10 minut) nałożyłam jeszcze odżywkę, którą kupiłam wraz z szamponem Aussie, ale nie jestem z niej jakoś szczególnie zadowolona, nadrabia urzekającym zapachem!
Na koniec wmasowane serum Toni&Guy do zabezpieczenia i związane w kucyk do snu
(nie lubię robić ślimaczka ponieważ strasznie mam pokręcone włosy następnego dnia)

Efekty:
Nie była to jakaś najlepsza NDW
Zawsze gdy nie wysuszę włosów do końca suszarką lub gdy zostawię je do naturalnego wyschnięcia wyglądają gorzej :( Nie jest to efekt, który lubię.

Zdjęcie zrobione dzisiaj, po całym dniu bez rozczesywania:



Zdjęcie zaraz po rozczesaniu:


Podsumowanie miesiąca- Maj


Hej!

 Kolejny miesiąc pielęgnacji przeminął :)  Czy pozostawi uśmiech na twarzy ?






 Włosy w tym miesiącu nie zachwycały stanem, a nawet w dalszym ciągu wypadają.
Codziennie pije pokrzywę, dbam o dietę i staram się traktować je tak jak powinnam i nic...
wypadają niesamowicie, czasami aż jestem przerażona. Zobaczcie co wczoraj znalazłam!
Podczas dotykania wypadło mi kilka włosów i jeden znalazłam z cebulką, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Ciekawa jestem ile już cebulek straciłam :(

Zobaczcie same:

Cebulka bardzo mocno trzymała się włosa. Zastanawiam się nad pójściem do dermatologa, jak tak dalej będą wypadać, aż boje się co ja będę miała na głowie!

Jak wyglądała pielęgnacja w tym miesiącu ? 

Mycie:
Myłam tak jak zawsze, czyli co drugi dzień szamponem Aussie (uwielbiam go)

kilka razy myłam rónież tym : (nie polecam go nikomu, nie mogłam włosów rozczesać po tym cudzie)


Olejowanie:
- raz olej kokosowy 
-oliwa z oliwek
- Amla Dabur chłodząca
- Olejek łopianowy ze skrzypem polnym

Odżywki:
- TRESemme
- Mythic Oil
- Dove
- Loreal
- 4 ampułki MATRIX


Maski DIY:
Tylko trzy w tym miesiącu, maseczka z jajkiem, jogurtem i oliwą z oliwek. Może zobaczyć opis tutaj : DIY
- maseczka drożdżowa: DIY
- z świeżych pokrzyw: DIY

Maski:
- Biovax Diamond, tutaj macie recenzje: Biovax Diamond
- Dove 
Wykończyłam wszystkie swoje maski, muszę zrobić zapasy. Użyłam tylko kilka razy w tym miesiącu.


Suszenie:
Troszeczkę sobie odpuściłam i kilka razy wysuszyłam włosy ciepłym nawiewem, w Czerwcu planuję wogóle nie suszyć włosów...

Czesanie: 
Czesanie na sucho, szczotką TT. 
Włosy czesze kilka razy dziennie.

Zabezpieczanie końcówek :
- Serum Toni&Guy
- Serum Mythic Oil
Staram się zabezpieczać końcówki przed rozczesywaniem, przed suszeniem i po suszeniu.


Stylizacja:
Lakier do włosów got2b, którego użyłam tylko raz i nie polecam. Strasznie skleja. Kupiłam go, by ujarzmić troszke te babyhair, które mi wchodzą na twarz, ale niestety jest do kosza...
Podobnie jak mój pierwszy suchy szampon, który jedynie pięknie pachnie, po spsikaniu skalpu wyglądam jakbym tydzień nie myła włosów.


Niedziele dla Włosów:
-NDW maseczka z jajkiem i śmietaną 
NDW olejek chłodzący Amla Dabur+ olej kokosowy i ampułka MATRIX
NDW Olejek chłodzący i ampułka MATRIX
NDW maseczka drożdżowa
NDW świeża pokrzywa

Przyrost:
Nie jestem w stanie określić zbyt dokładnie (przez nieregularne farbowanie) ale wyglądałoby na około 0,7 cm - czyli bardzo słabo.

Farbowanie:
Tutaj możecie zobaczyć recenzje farby Garnier Olia i efekty na moich włosach: KLIK



Podsumowanie:

Jak widać szału nie było w tym miesiącu, wypadanie włosów strasznie odbiera mi ochotę na ich dotykanie i eksperymentowanie z nimi, każde dotknięcie powoduje ich utratę! Ogólny stan jest dobry, nie są teoretycznie wcale przesuszone, zmniejszył się problem z rozczesywaniem, są miękkie i gładkie. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie problem z wypadaniem, Włosy są do podcięcia, widzę już, że końcówki nie są w dobrym stanie, przerzedziły się i mają pełno białych kólek, mimo że nie katuje je ciepłem i ogólnie staram się być dla nich delikatna są także porozdwajane! Czy aby zabezpieczanie działa ??? Uroki rozjaśnianych włosów. Mój blond będzie ciągnął się za mną pół życia chyba, bo zanim mi odrosną do końca i pozbędę się tych rozjaśnianych pasm to minie dobre kilka lat! Ehh .. długość też strasznie mi przeszkadza, Wolałabym albo trochę dłuże albo krótsze i obcięte na prosto, teraz mam takie nijakie.. i przechodzę swój mały kryzys, jak zresztą co jakiś czas. 
Nie wiem już co jest gorsze, czy przesuszone włosy, które można podbajerować sylikonami, czy te, które wiecznie wypadają. Czas zacząć szukać jakieś wcierki. Wybieram się do Polski za dwa tygodnie więc postaram się coś znaleźć stosownego i zacznę z nimi walczyć, póki co, polece do sklepu po drożdże i pokatuje je codziennymi maseczkami, może wtedy się ogarną i przestaną wypadać! 16 Czerwca mam ważne wyjście, mam nadzieję, że mnie nie zawiodą :(


Tak teraz wyglądamy: 




Co zaplanowałam na Czerwiec??

-Zamierzam robić maseczki z drożdzy na skalp codziennie, a olejować długość olejem ze słodkich migdałów, którego udało mi się wczoraj odnaleźć całkiem przypadkiem i za super cenę. 
- podciąć maszynką przerzedzone końcówki.
- maska kilka razy w tygodniu
- pić napar z pokrzywy
- odwiedzić dermatologa
- znaleźć szampon do codziennego stosowania!
- napisać wishlistę włosowych zakupów z PL.
To byłoby na tyle, reszta bez zmian ;)



Znacie może dobrego dermatologa w Krakowie? a może coś na wypadające włosy ?? 

u Was włosy już wypieszczone na lato ?? 

niedziela, 31 maja 2015

Niedziela dla Włosów. Maseczka z jajkiem i śmietaną + produkty Mythic Oil

  Dzisiaj postawiłam na proteiny i to był strzał w dziesiątkę ! 

Do przyrządzenia swojej maseczki potrzebowałam:
-1 jajo 
- dwie łyżki oliwy z oliwek
- dwie łyżki śmietany 18%

Po dokładnym wymieszaniu konsystencja była taka:

Maseczka wylądowała na moich włosach na 45 minut i została zmyta szamponem nawilżającym Aussie. 
Po odsączeniu włosów z wody wylądowała odżywka z Loreala Mythic Oil, którą ostatnio stosuje caly czas i doczekała się u mnie samych plusów :)



Po 15 minutach włoski gotowe do wysuszenia (chłodnym nawiewem) i rozczesania TT.

*do zabezpieczania przed i po suszeniu wtarłam kilka kropel serum Mythic Oil.


Maseczka podpasowała , włosy teraz potrzebują protein co najmniej raz w tygodniu. Po takim zabiegu lepiej sie układają, jest ich więcej i nie są oklapnięte, taki efekt lubię najbardziej :) 

 
Przepraszam za zdjecię, zrobione na szybko w drodzę do pracy. W słoneczku widać, że od połowy pleców włosy różnią się. Nadal strasznie się strączkują, ale lecimy do przodu. W końcu przestaną.  

Wy też miałyście problem z takim strączkowaniem? 
Co mogłybyście mi doradzić? 



piątek, 29 maja 2015

Co stosuje na codzień ? - Recenzja potrójnych kremowych róży Sleek CALIFORN.I.A Blush By 3

 
 
Witam :)
 
Pomyślałam, że wstawie na bloga coś innego, dziś padło na kolorówkę!
 
 
 
Chciałabym Wam zaprezentować swoje ulubione trzy paletki, które uwielbiam i stosuje namiętnie.
Pierwsza z nich, której uzupełniłam dzisiaj zapasy, to paletka "Blush BY3" Jest to paletka kremowych róży do policzków w odcieniu CALIFORN.I.A
 
 
 
 
W paletce znajdziemy trzy piękne odcienie:
-NEWPORT  PEACH
- THE SURF
-OC
 
 
Paletka przemawia pięknymi odcieniami. Ciepłe kolorki, które na twarzy wyglądają bardzo naturalnie, a kremowa, jedwabista konsystencja idealnie wtapia się w skórę.
 
 
 
 
 Opakowanie: Standardowe dla marki Sleek. Matowe wykończenie z pięknie połyskującym grawerem. Dodatkowo mamy lusterko.

Waga: 13 g

Zapach: Bezwonne

Konsystencja: Kremowa, lekka.

Pigmentacja: Intensywna. Kolory na twarzy są wyraziste i świeże.




Ta paletka naprawdę mnie ujęła pięknymi kolorami, które są bardzo wytrzymałe i przede wszystkim wydajne. Nie trzeba dużo produktu, by wymodelować rysy twarzy, czy podkreślić kości policzkowe.
Bardzo chwalę sobie tego typu produkty w kremowej konsystencji ponieważ efekt wygląda bardzo naturalnie i utrzymuje się długo w przeciwieństwie do osypujących się pudrów.
 Połyskujące drobinki dodatkową wspaniale rozświetlają i dodają świeżości.
 
 
Idealnie prezentują się na opalonej buzi, uwielbiam ten efekt.
 
Jeśli lubicie jedwabiście kremową konsystencje i takie ciepłe kolorki to warto zainwestować, polecam! Na pewno zostanie ze mną na dłużej!
 
 
 
Jakich używacie róży ? Wolicie te sypkie ?
 
Jeśli spodobał Wam się wpis, mogłabym wstawić inne recenzje paletek Sleek, które aktualnie stosuje  i jestem równie zadowolona :)
 
 
Pozdrawiam
Dayana.
 

GARNIER OLIA 3.0 i 4.15 recenzja + zdjęcia schodzenia z blondu.

 Hej :)

W poszukiwaniu recenzji przeczesałam Internet wzdłuż i wszerz, wszystkie filmiki  jakie były dostępne na YU, wpisy na blogach itp. Ucieszona dobrymi recenzjami postanowiłam, że zafarbuje włosy sama w domu (głównie chodziło mi o pokrycie prześwitującego blondu, który powychodził w niektórych miejscach )
 Na swoją długość włosów kupiłam dwie farby w odcieniach: 4.15 i 3.0
Zabrałam się do roboty :)



1 opakowanie farby zawiera: 

- Tubkę kremu utleniającego - 60ml

- Tubkę z kremem koloryzującym - 60ml

- Maskę do włosów - 40ml 

- Parę rękawiczek

- Instrukcję obsługi 
 
Pojemność: Krem utleniający – 60g, krem koloryzujący – 60g, maska do włosów – 40ml.
 
Zapach: Jak na farbę mile mnie zaskoczył. Nie był drażniący, wręcz przeciwnie, dosyć przyjemny
 
  Do pokrycia całej długości spokojnie wystarczylaby mi jedna farba, ale i tak chciałam dwa kolory.


Pierwsze co zrobiłam to rozczesałam dokładnie włosy i zabrałam się za szykowanie farby.
Do pojemniczka wlałam krem utleniający z kremem koloryzującym i wstrząsnęłam dokładnie, po chwili kolor był jednolity i gotowy do aplikcji.
*Nie mieszałam dwóch farb razem, ciemniejszą farbę (odcień 3.0 czyli soft black) położyłam na odrosty i na wysokości do ucha, a od ucha w dól ten drugi odcień ( 4.15 czyli iced chocolate)
Pierwszą farbę nałożyłam na 10 minut, po upływie tego czasu przygotowałam kolejna farbę i zaaplikowałam na długość włosów, odczekałam 15 minut i wszystko dokładnie spłukałam. Nie chciałam trzymać dłużej bo bałam się, że wyjdą mi czarne, a tego bym nie chciała :)
W pierwszej chwili trochę się przeraziłam takiego ciemnego koloru farby na włosach.
Spłukiwałam włosy do momentu aż przestanie spływać z nich brudna woda, odsączyłam z nadmiaru wody i nałożyłam obficie odżywkę dołączoną do zestawu na 15 minut. Spłukałam dokładnie i zabrałam się za suszenie po ówczesnym zabezpieczeniu.
Suszyłam chłodnym nawiewem i czekałam za efektem...

Już podczas mycia głowy szamponem Aussie zaobserwowałam, że włosy nie są splątane i przesuszone ( jak często bywa po farbowaniu) nie miałam żadnych problemów z rozczesaniem, a kolor ukazał mi się piękny, w bardzo naturalnym odcieniu. Włosy były miękkie, sypkie, dobrze się układały i pachniały odżywką. ! I do tego mega błyszczą. Nie widać także żadnych uszkodzeń, chociaż nie jest to możliwe,by ich nie było wcale, w końcu farbowanie włosów to nie zabieg odnawiający :)
 
Nie udało mi się zrobić zdjęcia od razu po farbowaniu, ale pokaże Wam zestawienie kilku zdjęć od początku mojej kariery, tak wyglądało przejście z blondu :
 

Lipiec 2014
 
Luty 2015
 
Luty 2015
Marzec 2015
Kwiecień 2015
Maj 2015
 
Tak wyglądają efekty po czterech miesiącach schodzenia z paskudnego blondu i ogólnej poprawy włosów :)
Mam nadzieje, że będzie to dla Was motywacją!
 
Pozdrawiam
Dayana :)
 

czwartek, 28 maja 2015

Liebster Blog Award



 Cześć : )

 Zostałam zaproszona do udziału w  Liebster Blog Award przez http://lawendowepiora.blogspot.co.uk/ , dziękuje bardzo za nominację!


 

 


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”.
 Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. 
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który
 Cię nominował."
 
 
 
1. Chciałaś się kiedyś obciąć na chłopczycę i dlaczego?
-Nie, zawsze marzyłam o długich włosach i na pewno nigdy to się nie zmieni.

2. Jaki jest twój ulubiony współczesny wykonawca?
.jest ich wielu.
 
3. Jaka jest twoja ulubiona kuchnia?
-Kocham się w kuchni indyjskiej .

4. W jakim kolorze pokoju czujesz się najlepiej?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale lubię klasyczne białe ściany. Czerwony kolor ścian działa mi na nerwy :p
 
5. Podobają Ci się afrykańskie loczki?
-Nie.

6. Najlepsza pora na czytanie książki?
-Zawsze jest dobra pora, by odprężyć się przy dobrej książce.

7. Czy twoi znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
-Tak, wiedzą Ci, którzy są ze mną na co dzień :)

8. Wolisz herbaty ziołowe czy owocowe?
-Ziołowe, nie cierpie herbat owocowych.
 
9. Lubisz pomadki bezbarwne czy kolorowe i dlaczego?
Zależy od humoru, czasami wybieram te kolorowe, ale najczęściej na specjalne okazje.

10. Twoje ulubione miejsce na wakacje?
-Zdecydowanie lubię spędzać wakacje nad wodą!

11. Zamierzasz używać w przyszłości kremów przeciwzmarszczkowych czy godnie się zestarzeć?
- Tak. zamierzam zapobiegać wczesnemu starzeniu się, mogą być to naturalne sposoby.


Pytania ode mnie:
1. Co zmieniło w Twoim życiu prowadzenie bloga?
2. Twoje największe marzenie
3. Kim będziesz w przyszłości?
4. Lubisz spontany? Czy raczej wolisz wszystko planować?
5. Co najbardziej cenisz w swoim wyglądzie?
6. Ulubiona potrawa?
7. Must have w Twojej kosmetyczce?
8. Wymarzona fryzura?
9. Wybrałabyś się  na zlot włosomaniaczek?
10. Ulubione perfumy?
11. Najpiekniejsza chwila w zyciu?

Nominuje:


Pozdrawiam serdecznie! :)
 

czwartek, 21 maja 2015

Zabezpieczanie końcówek - Czy warto być wytrwałym i regularnym ? Serum Tommy & Guy



 Czy regularne zabezpiczanie końcówek pozwoli Nam zapuścić zdrowe i długie włosy, bez ciągłego problemu rozdwajających się i łamiących końcówek ?


Jak zabezpieczyć końce przed urazami mechanicznymi i sprawić, by nie rozdwajały się i cieszyły się dłużej pięknym wyglądem.

 Czym jest to zabezpieczanie końcówek ? 
Zabezpieczanie zapewnia ochronę przed uszkodzeniami w postaci szarpania, czesania, zmiany temperatur - ciepło, mróz; tarcia o materiały. Oprócz tego gwarantuje polepszenie wizualnego stanu włosów - wygładzenie, nabłyszczenie.

 Wybór produktów do zabezpieczania końcówek jest bardzo szeroki. W zależności, czy wolimy olej, czy sylikonowe sera, a może i połączyć to razem  jako Metodę Weegirl, mamy wiele do dyspozycji.


Jeśli chodzi o oleje, warto wybrać te, które nie będą przetłuszczać Nam włosów, u mnie sprawdzał się olej kokosowy za czasów, kiedy miałam jeszcze suche/szorstkie/łamiące/rozdwajające/zniszczone/blond włosy, olej ten wchłaniał się niemalże jak woda w gąbkę.

Sylikonowe sera, których jest coraz więcej na rynku, potrafią zdziałać cuda. Zabezpieczają i nadają włosów niesamowity blask i piękny zapach. Uwaga! Uważajcie na alkohol w składzie!
Co prawda,  większość czytelniczek zapewne wie, że alkohol wysoko w składzie sieje spustoszenie na głowie , tak też na początku włosowej przygody nakładałam olejek Pantene i skończyło się to strasznie! Alkohol w tym olejku jest na drugim miejscu i żeby było mało, jest to alkohol denaturyzowany ... Nakładałam go spore porcje i siano gwarantowane! Do tego nie dało się w ogóle rozczesać i włosy łamały się na potęgę ..


Co stosuj teraz do zabezpieczania końcówek ?

Do zabezpieczania końcy stosuje teraz sylikonowe serum Toni& Guy i jestem bardzo zadowolona. 2-3 pompki wcieram w mokre włosy przed suszeniem, a potem jeszcze ze dwie w suche, by lepiej się układały. Włosy po tym olejku są mega błyszczące, zabezpieczone i pięknie pachną!


Jak zabezpieczanie końcówek wpłynęło na moje włosy?

Zabezpieczane końcówek bardzo pomogło mi w dbaniu o włosy, nie rozdwajają się jak kiedyś i wieczny problem suchych końcówek jest już za mną. Wiadomo, że nie są one takie jak od góry, ale nie są suche i porozdwajane, co mnie bardzo cieszy! Pomogło mi to w szybszym zapuszczeniu długości, ponieważ się nie łamią. W tym miesiącu ich nie podcinałam, bo nie było takiej potrzeby, teraz będę mogła spokojnie robić to co 3 miesiące, podcinanie ich co miesiąc przy powolnym  wzroście, nie pozwoliłoby mi długo cieszyć się długimi włosami

Serum wcieram codziennie. Nakładam od połowy długości. Niezależnie od tego, czy myje włosy. W dzień kiedy ich nie myje, rano przed wyjściem do pracy je zabezpieczam i rozczesuje i później często w ciągu dnia ponawiam czynność. Włosy odwdzięczyły się i przestały puszyć/łamać/rozdwajać
Produkt jest naprawdę wydajny, stosuje go około miesiąc (wcale go nie żałując) i wykorzystałam tylko połowę!  Serum mieści się w szklanej buteleczce z zamykanym dozownikiem (wystarczy tylko go przekręcić ) Pachnie jak jakieś drogie perfumy, uwielbiam ten zapach, długo utrzymuje się na włosach. Jego pojemność to 30 ml. Pięknie wygładza, nabłyszcza włosy i nie pozostawia ich tłustych, ani sklejonych.

Skład:
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Parfum (Fragrance), Phenyl Trimethicone, Amodimethicone, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Bezyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.


Serum kupiłam w promocji z suchym szamponem, jednak ten drugi nie sprawdził się na moich włosach.

Stosowałyście ? Ja na pewno kupię kolejną buteleczkę i inne produkty z tej firmy :)

L'biotica Biovax Glamour Diamond Intensywnie regenerująca maseczka do włosów Minerały & Diamenty - recenzja


Hej :)

Jesteście ciekawe jak zadziałała na mnie L'biotica Biovax Glamour Diamond Intensywnie regenerująca maseczka do włosów Minerały & Diamenty?

Czy podbiła moje serce, możecie przeczytać już za moment :)



Otóż  miałam okazję przetestować maseczkę L'biotica Biovax Glamour Diamond, dlatego po skończeniu opakowania postanowiłam napisać kilka słów na jej temat. Co prawda, maseczka starczyła mi zaledwie na około sześciu aplikacji, ale zdążyłam sobie wyrobić zdanie na jej temat.
Maseczka ta była pierwszą, którą przetestowałam z tej linii, nigdy wcześniej nie miałam okazji testowania żadnego Biovaxu. Byłą ona niespodzianką przywiezioną z Polski i nie mogłam się doczekać aż w końcu będę mogła zobaczyć efekty na moich włosach. Czy doszukałam się spektakularnych efektów?


Pojemność maseczki to zaledwie 125 ml, dlatego starałam się nakładać jej jak najmniej. Dzisiaj nałożyłam jej więcej niż zawsze , ale efekt był taki sam, niezależnie od ilości produktu, czy czasu trzymania. Maseczka zamknięta jest w malutkim plastikowym opakowaniu, a jej konsystencja i pięknie połyskujące drobinki aż proszą się o aplikację na włosy! Do tego przyjemny zapach ...

Skład :
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Diamond Powder, Magnesium Chloride, Potassium Chloride, Aluminum Chloride, Zinc Chloride, Copper Sulfate, Manganese Chloride, Sodium Chloride, Lysine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Betain, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Tin Oxide, C.I. 77891, C.I. 61585, Hexyl cinnamal, Benzyl Salicylate, Limonene, Benzyl Alcohol.

W składzie znajdujemy : olejek migdałowy, wyciąg z henny , diamentów i minerałów.
 Nie znajdziemy sylikonów i parabenów, a także pegów, SLSów i parafiny.
Maska składa się z humektantów i emolientów i kilku konserwantów.


Od producenta:
Biovax Diamond to luksusowy preparat zawierający najdroższy wśród klejnotów – diament, w połączeniu z bogactwem odżywczych i wzmacniających minerałów, zamkniętych w intensywnie regenerującej maseczce do włosów. Najgłębiej ukryte skarby ziemi dodadzą Twoim włosom niezwykłej mocy i drogocennego blasku.

Pył diamentowy – subtelnie rozdrobniony pyłek z najcenniejszego na świecie kamienia szlachetnego nadaje włosom przepiękny, skrzący się blask i niezwykłą moc, płynącą z wnętrza tego niezniszczalnego, najtwardszego klejnotu.

Kompleks minerałów – połączenie uważnie wyselekcjonowanych, najważniejszych dla piękna i zdrowia włosów oligoelementów, niezbędnych dla ich prawidłowego wzrostu. Minerały odżywiają i wzmacniają włosy, przywracają im siłę i blask. Kompozycja biopierwiastków: glinu, cynku, miedzi, potasu, magnezu, manganu i sodu stanowi prawdziwy eliksir dodający włosom energii i utrzymujący ich prawidłowe nawilżenie.

Efekt na włosach:
- wzmocnienie i intensywna regeneracja włosów,
- włosy nawilżone i pełne energii,
- diamentowy, skrzący blask.
 

 
Co mogę powiedzieć o tej maseczce?
 
Zaczynając od plusów:
- Bardzo przyjemny zapach, utrzymujący się po zmyciu maseczki
-konsystencja jest zwarta i dobrze się aplikuje
- Zwiększa objętość
- Nadaje blask
- super nawilża skalp

Minusy:
- niewydajna
- nie wygłądza dobrze włosów i nie pozwala na lepsze rozczesywanie w znacznym stopniu

 
 Jeśli chodzi o tę maskę na pewno nie wypróbuje jej ponownie, ale chciałabym przetestować inne tej firmy np.  z proteinami mlecznymi. Takie efekty mogłabym otrzymać po zwykłej odżywce drogeryjnej, jak na maskę nie spodobały mi się efekty na moich włosach :(


Próbowałyście już tej maseczki ?? a może macie ulubiony Biovax??
 
 

niedziela, 17 maja 2015

Nidziela dla Włosów- Chłodzący olejek Amla Dabur - pielęgnacja włosów wypadających + Ampułki MATRIX BIOLAGE VOLUME




 Hej :)


 Dzisiejszą NdW zaczęłam od dokładnego rozczesania włosów TT i wmasowania w skalp i w resztę włosów  olejku Amla Dabur - chłodzącego. Tak naolejowane włosy i owinięte w folię i czepek pozostawiłam na 4 godzinki.
Po upływie czasu zmyłam olejek szamponem oczyszczającym i wmasowałam dwie ampułki MATRIX od nasady aż po same końce, pasmo po paśmie,bardzo dokładnie.
Po oczyszczaniu włosów były one bardzo szorstkie, dlatego zastosowałam aż dwie ampułki, inaczej zapewne nie mogłabym ich rozczesać.
Po godzinie spłukałam włosy chłodną wodą i pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia
Olejek chłodzący daje naprawdę niezłe efekty, mrowienie było niesamowite na głowie! Jakbym zaaplikowała co najmniej Amol na skórę głowy :) Mam nadzieje, że pobudzi to włosy do szybszego wzrostu, a co najważniejsze - zahamuje całkowicie ich wypadanie!
Olejek nakłada się bardzo przyjemnie ponieważ ma płynną konsystencję, a zapach typowy dla orientalnych olejków.  Receptura olejku oparta jest na ziołach, wyciągach roślinnych i minerałach, zawiera amlę, miętę i drzewo sandałowe. Olejek jest przeznaczony dla wypadających włosów, z jakimi się teraz niestety borykam. Olejek do pielęgnacji włosów działa przeciwstresowo, zapobiega wypadaniu włosów, pomógł mi nawet z bólem głowy. Pobudza komórki włosów i mieszków włosowych do szybkiego wzrostu. Poprawia gęstość, elastyczność włosów i zwiększa odporność na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Nabłyszcza i odżywia włosy nie przetłuszczając ich. Włosy po pierwszym zastosowaniu były bardzo błyszczące, ale obawiam się, że za długo trzymałam go na całych włosach, ponieważ po umyciu szamponem były strasznie suche i splątane !
(na pewno nie jest to zasługa szamponu, nigdy tak po nim nie miałam) Kolejnym razem potrzymam go krócej.


Jeśli chodzi o ampułki MATRIX BIOLAGE VOLUME, nie zadziałała jakoś spektakularnie, mogłabym uzyskać lepszy efekt wygładzanie odżywką drogeryjną, natomiast włosy mają o wiele większą objętość, wyglądają na bardzo grube , dlatego zakupię ich więcej : )
Efekt mógł się lekko przyćmić ponieważ miałam troszkę przesuszone włosy po olejku .
 Podobny efekt wysokiej gęstości otrzymywałam po naturalnej maseczce z siemieniem lnianym, ale nie zawsze jest na to czas i ochota, szczególnie gdy taka ładna pogoda za oknem :)




Zainspirowana naturalnie puszystym kwiatem bawełny, linia VOLUMEBLOOM dodaje włosom cienkim objęstości.
VOLUMEBLOOM CERA REPAIR dostarcza włóknom ceramidy, aby zwiększyć ich siłę oraz dodać objętości włosom. Kuracja, wzbogacona o ekstarkt z bawełny, dodaje delikatnym włosom siły i zdrowego wyglądu, którego potrzebują.




Z powodu problemów ze zrobieniem zdjęcia, nie udało mi się uchwycić efektów, ale postaram się Wam, gdy tylko będę mogła,  powiedzieć coś więcej na temat tych produktów.

Używałyście może tego olejku ? Zadowolone jesteście ?

Pozdrawiam :)
 




Szukaj na tym blogu

Strona glówna