sobota, 26 grudnia 2015

Aktualizacja włosów -Grudzień + zdjęcie

Czas na aktualizację włosów ..

Przez cały Grudzień stosowałam olej kokosowy na całą długość oraz wcierkę Jantar.
Z wcierką starałam się być systematyczna natomiast nie mogę powiedzieć tego o olejowaniu , starałam się to robić co najmniej 3 razy w tygodniu.
Maska po umyciu włosów nakładana jest zawsze , a włosy myje ostatnio każdego dnia , ewentualnie robię sobie przerwy gdy zostaje w domu i nigdzie nie wychodzę .
Rozczesuje często na mokro , chociaż wiem ze nie powinnam , a także często je suszylam na szybko i spałam w rozpuszczonych, na szczęście przewiduje wielki powrót ponieważ mam więcej czasu teraz i mniej nauki :)

Włosy prezentują się w ten sposób :

 



Włosy czekają za podcięciem , ale ogólny ich stan się poprawił , nie wypadają ani nie są przesuszone, jedynie koncówki są do renowacji :) i coraz cześciej myśle o konkretnym podcięciu włosów , a także mam ochotę na grzywkę , ale to już zostawię na miły początek nowego roku.
Popijam skrzyp i zaczęłam brać vitapil , który zalega mi .

PRACUJE NAD KONKURSEM, W KTÓRYM DO WYGRANIA BĘDZIE KILKA MOICH HITÓW , ZAPRASZAM DO UDZIAŁU :*

czwartek, 12 listopada 2015

Naturalna maseczka z miodem i cytryną + zdjecie aktualne




Witam!

 Chciałabym Wam serdecznie polecić naturalną maseczkę do włosów.
Tym razem postanowiłam dać szanse dla miodu, wcześniej użyłam go tylko jako dodatek do maseczki, teraz wystąpił w duecie z cytryną,


Skład:
-2 łyżki miodu (ja użyłam lipowego)
- 1/2 dużej cytryny



Maseczki spokojnie wystarczyło na moje dość długie włosy, ale było cięzko ją zaaplikować, mimo wszystko jestem bardzo zadowolona. 
Maseczke nałożyłam na wcześniej dobrze rozczesane włosy, które podzieliłam na warstwy i starannie rozłożyłam maseczke na włosach. Pozostawiłam pod czepkiem i turbanem na 45 minut.
Po czasie umyłam włosy szamponem do codziennego mycia i na końcówki lekko nałożyłam odżywkę garniera, podsuszyłam lekko suszarką,

Efekt:

Wlosy bardzo delikatne i blyszczace!



sobota, 19 września 2015

Aktualizacja włosów po wakacjach - Problem z nadmiernym wypadaniem zażegnany!


Witam serdecznie!

 Po dłuższej nieobecności mogę zapowiedzieć, że wracam do regularnego pisania!

Powodem mojej nieobecności były liczne wakacyjne wyjazdy, a także bardzo intensywne wypadanie włosów, które wprowadziło mnie w dołek i niechęć publikowania postów z tym problemem.
O przyczynach nadmiernego wypadania włosów napiszę osobny post.




Włosy przez wakacje urosły mi o 3 cm, to całkiem dużo jak na moje dość słabe tępo i jak na minimalistyczną pielęgnację, na którą najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu.
O dziwo, nie są wcale przesuszone od słońca, a także końcówki nie są zbytnio rozdwojone, a nie były podcinane trzy miesiące.
  W pierwszej dekadzie wakacji starałam się je jeszcze olejować regularnie, później robiłam to co któreś mycie, a teraz całkiem nie miałam na to czasu.
Ostatnio nawet myłam je codziennie i zdarzyło mi się je umyć kilka razy i nie nałożyć odżywki.
Zalega mi bardzo dużo recenzji, w tym bardzo dużo hitów, które zostaną u mnie na dłużej.
Kosmetyków do włosów przewinęło się u mnie bardzo dużo, dlatego nie będę ich wszystkich wymieniać, postaram się dodać recenzje tylko tych kosmetyków, które jest warto Wam przedstawić :)
Ze względu na sesje fotograficzne także włosy ucierpiały, najczęściej prostowane, ale mimo wszystko prezentują się całkiem dobrze! Najważniejsze, że nie wypadają już jak wcześniej! Z czego jestem bardzo zadowolona i żadne przesuszenia i zniszczenia nigdy nie będą dla mnie straszne po tym co przeszłam z wypadaniem..





piątek, 10 lipca 2015

Australian Organics INTENSIVE CARE- recenzja organicznego szamponu



 Witam.

 Ostatnio na blogach zaobserwowałam sporo wpisów na temat zagranicznych kosmetyków do pielęgnacji włosów (i nie tylko).
 Szczególnym zainteresowaniem cieszą się produkty z UK. Nie mieszkając na wyspie i nie mając zupełnie pojęcia ,  jest ciężko opisać tutejsze  produkty o dobrych składach , dlatego zauważyłam wiele błędów, szczególnie gdy wpisy są tworzone tylko na podstawie podsyłanych podpowiedzi w komentarzach, czy mailach.
 Sądzę, że polecanie typowo drogeryjnych kosmetyków, mając o wiele lepsze i wcale nie dużo droższe produkty organiczne na pułkach,  jest wynikiem niewiedzy.

Za szampon drogeryjny np. Garniera trzeba zapłacić 5 funtów, a za zupełnie organiczny szampon niecałe 6 funtów.  Jakim dobrym dealem byłoby zatem przyjechać na wakacje do UK i kupić szampon Garniera skoro wyszedłby on Nas naprawdę dużo drożej w porównaniu do polskich cen ?


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam  szampon organiczny, prosto z Australii.
Ten szampon można dostać w sklepie HOLLAND & BARRETT za cene nie większą niż 6 funtów, często możecie go wyrwać w promocji. Polecam także zbieranie punktów na karcie, które możecie wymienić na produkty. Na Allegro jest w cenie 39 zł. Wypada drogo, ale jest wart tej ceny.
 
SZAMPON AUSTRALIAN ORGANICS
 

 Jest to produkt australijskiej firmy AUSTRALIAN ORGANICS, która specjalizuje się w profesjonalnych kosmetykach organicznych do pielęgnacji włosów.

Ja wybrałam szampon do włosów suchych i farbowanych, skład przestawia się następująco:

 Skład:

Aqueous Extracts of Matricaria Recutita (Chamomile), Tillia Cordata (Lime Blossom) and Betula Alba (Birch) (Certified Organic), Tea Lauryl Sulphate (Coconut Derived), Coco amido Propyl Betaine (Coconut derived), Cocamide Dea (Coconut Derived), Peg-7 Glyceryl Cocoate (Coconut Derived), Hydrolysed Wheat protein, Wheat Amino Acids, Water (Aqua), Peg-35 Castor Oil (and) Polysorbate 20 (and) Horse chestnut Extract (and) Retinal Palmitate (Vitamin A) (and) Tocopherol (Vitamin E) (and) Inositol (Vitamin B) (and) Calcium Pantothenate (Vitamin B5) (and) Linoleic Acid (Vitamin F) (and) Biotin (Vitamin H), Citric Acid, Sodium Chloride (Sea Salt), Phenoxyethanol (and) Caprylyl Glycol, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Citrus Limonum (Lemon) Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Oil. Suitable for vegetarians and vegans

 

Moja opinia:

Przetestowałam całą butelkę tego szamponu i jestem bardzo zadowolona! 375 ml starczyło mi na długo, zatem jest bardzo wydajny. Skóra głowy przez pierwsze kilka zastosowań swędziała, ale już po tygodniu  była bardzo odżywiona i swędzenie ustało, chociaż podczas pierwszych myć nie byłam do końca przekonana ponieważ moja skóra głowy i włosy były myte cały czas szamponami naładowanymi sylikonami i silnymi detergentami, a po takich szamponach włosy wizualnie wyglądają lepiej.
Teraz włosy są mocno odżywione, nie puszą się i mega błyszczą. Nie mam problemu z rozczesywaniem, aczkolwiek zawsze stosuje maskę/odżywkę po myciu.  Dzięki temu produktowi przestały się pojawiać krostki na skórze głowy, z czego jestem bardzo zadowolona.
Zrozumiałam, że moje staranne olejowanie włosów szło na marne ponieważ stosowałam silne szampony do codziennego użytku, które przesuszały włosy i psuły efekty olejowania.


Zawsze przed myciem mam naolejowane włosy, jak radzi sobie z tym ten szampon?

Lubię mieć pewność, że moje włosy są dokładnie umyte, dlatego używam troszkę więcej szamponu niż dotychczas i dłużej wykonuję masaż skóry głowy.  Pieni się troszkę gorzej, ale spłukuje się o wiele szybciej niż te drogeryjne  szampony.


Zapach i konsystencja:

Zapach przypomina mi troszkę sok aloesowy, ma taką nutkę kwaśno-miętową, idealnie przypomina mi Tymbarka jabłkowo-miętowego! :)  Konsystencja jest idealna, nie jest tak gęsta jak szampony doładowane sylikonami, ani też nie jest zbyt wodnista.



Zatem polecam kupno tego szamponu, dziewczynom mieszkającym w UK, a także innym, które mają okazję tutaj zagościć.  Ten szampon również będzie można wygrać w moim konkursie, który powinien pojawić się niedługo.

a Wy stosowałyście produkty tej firmy?

Pozdrawiam!

piątek, 3 lipca 2015

Podsumowanie miesiąca - Czerwiec


 W tym miesiącu darowałam sobie różnego rodzaju eksperymenty i testowanie najróżniejszych kosmetyków. Powodem mojego lenistwa było nadmierne wypadanie, które odbierało  mi chęci do poszukiwania nowych metod, niemniej jednak nie oznacza to wcale, że zapomniałam o pielęgnacji!
Bowiem włosy były olejowane (tak jak od samego początku) co drugi dzień, nie mniej niż na godzinkę, pod foliowy czepek i turban. Zawsze po takim zabiegu stosowałam odżywkę, później już tylko maski. Najbardziej podpasowały mi maski Dove i nowa maska Biovax- Gold. Obydwie mają bardzo zwartą konsystencję i najlepiej sprawdzają się na moich włosach. Wcześniejsza maska, którą stosowałam, czylu Biovax- Diamond, nie dawał takich efektów.

Problem nadmiernego wypadania włosów, który pojawił się przez położenie oleju na bardzo brudne włosy trwa w najlepsze! Korzystając z porady mamy, zauważyłam istotną zmianę, jakby troszkę mniej ich leciało, ale nie jestem do końca pewna, czy to dlatego że nie stosuje od miesiąca olejku na skórę głowy, czy to może zadziałał suplement, którego stosuje od połowy miesiąca (vitapil)

Wracając do porady mamy, powiedziała mi bardzo ważną rzecz. "Jeśli zapchasz dziurkę, to nie przejdzie przez nią nitka"
Dlatego przestałam olejować tak namiętnie skalp i dałam mu odpocząć, teraz tylko czekam na zaprzestanie wypadania!


Mycie włosów:

Bardzo istotną sprawą i bardzo kulminacyjną w moich postępach była zmiana szamponu na taki, który ma naturalne składniki. Zapewne możecie się zdziwić, że dopiero teraz w taki się zaopatrzyłam, ale mieszkając w UK nie mogłam trafić na taki o dobrym składzie, typu BDFM, natomiast znalazłam sklep HOLLAND&BARRETT, gdzie też kupiłam olejek ze słodkich migdałów, czy sok aloesowy.
Szampon bardzo pozytywnie wpłynął na moje włosy, są bardzo wygładzone i nie mam problemu z rozczesywaniem, który i tak ostatnimi czasy stał się prawie niewidoczny. Po dwóch tygodniach od stosowania tego szamponu poprawił się stan skóry głowy, nie swędzi i nie mam też krostek, które się pojawiały ..
Włosy myję co drugi dzień. Wydaje mi się, że jest to optymalny czas. Nie męczę ich codziennie myciem ponieważ nie ma takiej potrzeby, nie przetłuszczają się, ale mycie co trzeci dzień na pewno nie wpłynęłoby korzystniej ze względu na osadzające się pyłki i kurz na włosach, mogłoby to bardziej zniszczyć niż pomóc. Poza tym, nie wyobrażam sobie chodzić z takimi włosami, przecież to jest zbiorowisko bakterii!! Czasami zdarzyło mi się położyć maskę przed myciem włosów, ale wolę jednak kłaść ją po myciu :)

Olejowanie włosów:
Olejowanie włosów, to moja ulubiona czynność, jeśli chodzi o pielęgnacje włosów. Zawsze na dobrze rozczesane włosy nakładałam warstwa po warstwie olejek ze słodkich migdałów, omijając skalp. Pozostawiając pod czepkiem i turbanem na minimum godzinkę,  w zależności od pory rytuału.
Czas średnio wahał się między 1h-5h. Szczerzę powiedziawszy aż boje się umyć włosy bez wcześniejszego naolejowania, chyba popadłam w paranoje xD



Odżywianie włosów:

Po każdym myciu zawsze nakładam na włosy odżywkę lub maskę. W tym miesiącu stosowałam kilka odżywek:  szczególnie Mythic Oil, ale żadna z nich nie przynosiła takich efektów jak maska Dove, czy Biovax-Gold.
Zawsze dobrze wprasowywane we słowy i pozostawione na pół godziny, jeśli nakładałam maskę, a 15 minut w przypadku odżywki.
W czerwcu zrobiłam maseczki naturalne z jajkiem, a także lnianą, której efekty możecie zobaczyć pod tym linkiem : maseczka lniana


Płukanie włosów:
Do płukaniu włosów stosuje wodę o średniej temperaturze, czyli takiej sprzyjającej myciu skóry głowy. Nie może ona być zbyt zimna, a też zbyt ciepła. Do ostatniego płukania polewam włosy (omijając skórę głowy) chłodną wodę, by domknąć łuski włosa, dzięki czemu wyglądają zdrowiej i bardziej się błyszczą. Od następnego miesiąca chciałabym spróbować myć włosy tylko w przegotowanej wodzie, taki mały eksperyment :)

Suszenie włosów:
Ze względu na to, że moje włosy schną bardzo długo i zabiera mi zbyt dużo cennego mi czasu, sosuje suszarkę z chłodnym nawiewem i jonizacją do suszenia, zdarzyło mi się może dwa razy jej nie użyć, ale wtedy włosy są pofalowane i nie lubię tego efektu.

Czesanie włosów:
Włosy rozczesuje przed myciem, później ponownie po wysuszeniu suszarką.
Rano wychodzę do pracy w związanych włosach, a po przyjściu zawsze dokładnie je wyczesuje z kurzu i innych osadów.

Zabezpieczanie włosów:
Zabezpiecza je codziennie, serum Mythic Oil i często też na wmasowaną już krople olejku migdałowego.

Podcinanie:
Podcięłam w tym miesiącu 1 cm maszynką. Niestety nie miałam czasu nawet o tym wspomnieć w osobnym poście.


Suplementy:
Do codziennego stosowania zaczęłam brać Vitapil, jedną tabletkę dziennie, zawiera on duże ilości biotyny, mam nadzieje że wspomoże moje wypadające włosy. Dodatkowo piłam herbatkę pokrzywową, nie pije innej herbaty.

Laminowanie włosów:
Zrobiłam jeden zabieg laminowania włosów saszetką Mariona.



Zmiany na włosach :

Włosy są bardzi miękkie w dotyku i gładkie. Nabrały dużego blasku i nie łamią się, Końcówki nadal się rozdwajają, ale więcej znajduje białych kulek niż rozdwojeń. Problem z rozczesywaniem znacznie uległ poprawie, ale strączkowanie cały czas trzyma się moich włosów kurczowo, dlatego najlepiej wyglądają zaraz po rozczesaniu.
Wypadają! Chociaż jakby już ustępowało, włosów mam na głowie o dużo, dużo mnie, ale lepiej się teraz układają.



Suplementy: Vitapil, pokrzywa
Maski: Dove, Biovax
Odżywki: Mythic Oil
Suszenie: Suszarka z chłodnym nawiewem i jonizacją
Czesanie: Tylko szczotka TT
Mycie: Co drugi dzień
Przyrost: 1 cm



Włosy nie są rozczesane na tym zdjęciu , po całym dniu w pracy w kucyku wyglądają właśnie tak.

sobota, 27 czerwca 2015

Niedziela dla Włosów - Maseczka Lniano - Aloesowa + KURACJA DROŻDŻOWA




 Dzisiaj zrobiłam sobie maseczka lnianą z dodatkiem soku aloesowego, ale zacznę od początku...

Włosy naolejowałam olejkiem migdałowym, omijając skalp, a ten zwilżyłam mgiełką aloesową w stosunku 1:1 z wodą.  Włosy pod czepkiem i turbanem pozostawiłam na 1,5 h i zmyłam szamponem bez detergentów.
Wcześniej przygotowaną maseczke z siemienia lnianego nałożyłam na umyte i odsączone z nadmiaru włosy i potrzymałam 45 minut.


1/4 szklanki siemienia zalałam wrząca wodą i gotowałam przez 10 minut. Po odstawieniu powstał żel, który przecedziłam przez sitko. Wpadło troszkę ziarenek, ale nie przeszkadzało mi to. Do maseczki dodałam łyżeczkę soku aloesowego, by dobrze nawilżyć skalp.

 Nie wyszło mi żelu za dużo, ale spokojnie starczyło na pokrycie skalpu i przeciągnięcie reszty po włosach. Po spłukaniu lnianej maseczki nałożyłam jeszcze na chwilę maseczkę Biovax- Gold i do ostatniego spłukania użyłam chłodnej wody do domknięcia łusek.
Wysuszone chłodnym nawiewem i zabezpieczone kroplą serum Mythic Oil

Efekty:

 
Zdjęcie zrobione w sztucznym oświetleniu, bez flesza.
Z góry przepraszam za jakość.


Włosy po takiej maseczke lnianej mają większą objętość i zaczęły się bardziej falować bez żadnego ugniacania i stylizowania. Włosy są miękkie i gładkie w dotyku. Polecam maseczkę, jest rewelacyjna.



 * Dodatkowo dzisiaj zaczęłam pić drożdże. Nie mam pojęcia jak można wytrwać miesiąc w tym, ale spróbować zawsze można, wypadanie włosów zaczęło denerwować i innych domowników :) Dlatego trzeba się wziąć za to poważniej. Sądzę, że codzienny kubek pokrzywki, drożdży, kapsułka Vitapilu mi pomogą. Dodatkowo maseczkę lnianą będę aplikować na włosy co drugi dzień, zawsze przed myciem.

Włosowe nowości z Polski - Czy warto sprowadzać produkty z Polski ?

 Hej :)

 Dzisiaj mam do zaprezentowania kilka nowości, które przyleciały  do mnie z Polski.
Są to produkty, których niestety w UK nie dostane stacjonarnie, a także których nie wybierałam, bo otrzymałam je w prezencie.



1. Zacznę od prezentu, który ucieszył mnie najbardziej, a mianowicie książka "Jak dbać o włosy"
Anny Kołomycew, jeśli któraś z Was nie ma jeszcze tej książki, bardzo zachęcam do kupna, czyta się bardzo miło, w zasadzie przeczytałam ją na dwa razy. Bardzo przydatna w usystematyzowaniu wiedzy, a także dla początkującej włosomaniaczki.



2. Drugą bardzo istotną rzeczą jest suplement Vitapil, mam nadzieje że pomoże mi w nadmiernym traceniu włosów. Obawiałam się, że będę miała problem z połykaniem tych kapsułek (są nieco duże) ale jednak daje radę, zażywam zawsze po posiłku, jedną każdego dnia.

3. MARION - Zabieg laminowania włosów. Miałam już okazję przeprowadzić taki na włosach kilka dni temu, ale nie byłam zadowolona, ponieważ nałożyłam zaraz po umyciu włosów szamponem oczyszczającym i w rezultacie były szorstkie i nie mogłam ich dobrze rozczesać, następnym razem zrobie to na odżywione wcześniej włosy, by efekt był zadawalający.

4. MARION - Maseczka z olejkiem arganowym, także jeszcze nie ruszona :)

5. PROVIT Szampon odbudowujący z ceramidami . Jeszcze go nie wypróbowałam :)

6,Maseczka Biovax- Gold (intensywna regeneracja), także czeka na swoją kolej .



Wszystkie te produkty są dostępne stacjonarnie na terenie kraju, niestety ja mam nieco gorzej z kupnem niektórych z nich.. Z takich niewłosowych kosmetyków mogę przedstawić Wam moje ulubione, czyli:

7, Odżywka do paznokci Evenline 8w1 , na pewno każda z Was słyszała o niej, dla mnie jest to najlepsza odżywka jaką miałam i zawsze działa.

8. Henna do brwi i rzęs firmy... Nie do końca jestem zadowolona, kiedyś się tak szybko nie spłukiwała. Na  terenie Anglii jeszcze nigdzie nie widziałam henny w drogerii, a bardzo lubię zajmować się brwiami i najlepiej jestem zadowolona jak sama je molestuje :)


Uważam, że warto jest sprowadzać kosmetyki z Polski, tutaj bardzo je doceniają.  Marka Ziaja, która jest bardzo niedocenioną marką w Polsce, tutaj jest droższa od tych naturalnych kosmetyków.

Na półkach w drogeriach znajdują się same odżywki/szampony do włosów, które są napakowane sylikonami, ale zawsze można pójść do sklepu z naturalnymi kosmetykami i znaleźć coś dla siebie.
Dziewczynom mieszkającym u UK polecam sklep HOLLAND&BARRETT, tam można znaleźć naprawdę dużo ciekawych produktów, odżywki dr. Organic widziałam nawet na wielu polskich blogach. Produkty te są  nieco droższe od tych drogeryjnych, ale na pewno są lepsze. Ostatnio udało mi się wyhaczyć całkiem niezły szampon do codziennego użytku, ale powiem więcej na jego temat w osobnym poście.


Ostatnio chodzi mi po głowie pewien konkurs, w którym można byłoby wygrać produkty takie, które ciężko dostać w Polsce. Mam na myśli te o naturalnych składnikach.




Szukaj na tym blogu

Strona glówna